Zlecenie projektu graficznego bez żadnych wytycznych wizualnych to jeden z najczęstszych błędów, jakie popełniają właściciele małych firm przy współpracy z projektantami.
Przypadek pierwszy: zbyt ogólny brief
Właścicielka małej marki kosmetycznej z Łodzi opisała swój produkt jako elegancki i naturalny. Projektant dostarczył opakowanie, które jej zdaniem wyglądało jak apteczny środek dezynfekujący.
Brakujący element: choćby jeden przykład wizualny pokazujący, co dla klientki znaczy elegancja w kontekście jej branży.
Przypadek drugi: zatwierdzanie bez weryfikacji proporcji
Właściciel sklepu z akcesoriami rowerowymi zatwierdził projekt torby na podstawie jednego widoku z przodu. Dopiero przy produkcji okazało się, że głębokość torby jest nieproporcjonalna do szerokości i nie mieści standardowego bidonu.
Concept art z widokiem bocznym i górnym wykryłby ten problem w ciągu kilku minut.
Przypadek trzeci: jeden wariant zamiast kilku
Projektant dostarczył jeden kierunek wizualny. Klient go odrzucił, ale nie umiał powiedzieć dlaczego. Kolejne rundy korekt trwały trzy tygodnie.
Standardowa praktyka concept artu zakłada kilka wyraźnie różnych wariantów na początku, właśnie po to, żeby klient mógł wskazać kierunek, a nie opisywać go słowami.
Wspólny mianownik
We wszystkich trzech przypadkach problem pojawił się nie z powodu braku umiejętności projektanta, lecz z powodu braku wspólnego języka wizualnego na początku współpracy.
- obserwacje zebrane na podstawie rozmów z właścicielami firm zlecającymi projekty produktowe.